Opublikowano: 10 maja, 2020Kategoria: Wpisy branżowe

mity na tema tłumaczy

Wokół tłumaczy oraz tłumaczeń narosło wiele mitów. Ludzie często myślą, że tłumaczenie oznacza mechaniczne przepisywanie tekstu z języka A do języka B, albo że tłumacz danego języka na pewno opanował jego cały leksykon. W poniższym artykule prezentuję pięć mitów, które często zniekształcają sposób, w jaki postrzegani są tłumacze oraz ich dzieła.

5. Mam wujka w USA, więc nie potrzebuję tłumacza

Jeżeli każda osoba znająca dwa języki nazywałaby się tłumaczem, to byłby to zapewne najpopularniejszy zawód świata. Niestety, wujek w USA, mimo znakomitej znajomości języka angielskiego i polskiego, może nie poradzić sobie z trudnym zadaniem, jakim jest tłumaczenie. Wymaga ono bowiem dodatkowego warsztatu obejmującego między innymi zdolności poprawnego pisania w języku docelowym (w celu zachowania poprawności interpunkcyjnej, ortograficznej oraz składniowej), znajomości kultury owego języka oraz jego idiomatyki. Ponadto tłumacz to fachowiec posiadający wiedzę na temat technik przekładu, indywidualnie podchodzący do każdego opracowywanego tekstu w taki sposób, by ten odpowiadał zastosowaniem swojemu odpowiednikowi w języku źródłowym. Dlatego zanim skontaktujesz się z krewnym zamieszkującym drugą połowę globu, zastanów się, czy nie lepiej byłoby wynająć profesjonalnego tłumacza.

4. Tłumacz to osoba, która zjadła słownik

Osoby spoza branży językowej mogą czasem postrzegać tłumacza jako kogoś, kto na obiad zjadł słownik Oxfordu, a na kolację rozkoszował się Longmanem. Rzeczywiście opanowali oni znaczną liczbę słów i związków frazeologicznych w danym języku, ale proszenie ich w środku nocy o rzucenie z rękawa angielskim odpowiednikiem terminu “koparka jednonaczyniowa” (single-bucket excavator 😉 ) może wywołać jedynie uśmiech politowania. Tłumaczenie to w dużej mierze wyszukiwanie informacji i terminów w dostępnych źródłach.
Powszechnie wiadomo, że słowa uwielbiają przybierać wiele znaczeń zależnie od kontekstu. Dlatego zadaniem tłumacza nie jest zapamiętanie wszystkich możliwych wyrazów i zwrotów, a raczej umiejętne osadzenie w tekście terminów funkcjonujących w języku docelowym. Zależnie od rodzaju przekładu (techniczny, audiowizualny itp.) stosuje on różne techniki i strategie umożliwiające właściwy odbiór treści w języku docelowym.

3. Cat to kot – tłumaczenie to tylko podstawianie słów

Wielu myśli, że tłumacząc, jedynie zastępujemy słowa w języku źródłowym słowami w języku docelowym. Nie jest to do końca prawda. O ile nieskomplikowane zdanie możemy bez trudu przetłumaczyć słowo po słowie (A cat has caught a mouse —> Kot złapał mysz), to bardziej złożone struktury wymagają przeprowadzenia zaawansowanych operacji: przesunięć słów w obrębie zdania, rozbicia zdań na oddzielne jednostki czy przeciwnie – połączenia dwóch osobnych zdań. Ponadto może się zdarzyć, że tłumacz natknie się na zwrot, który nie będzie miał swojego odpowiednika. Wówczas będzie musiał podjąć decyzję, w jaki sposób go przedstawić w tłumaczeniu. Za przykład może posłużyć angielski termin button man oznaczający “kryminalistę od brudnej roboty, zazwyczaj niskiego rangą”. W języku polskim brakuje mu bezpośredniego odpowiednika, dlatego zależnie od rodzaju tłumaczenia można do niego podejść w różny sposób. Na przykład zdanie In 1920s, I was a button man of Al Capone and killed many innocent people zależnie od rodzaju tłumaczenia można przetłumaczyć:
w tłumaczeniu audiowizualnym (np. napisów), by zachować największą zwięzłość, trzeba być oszczędnym w słowach: “W latach 20., jako zabójca na usługach Al Capone, załatwiłem wiele niewinnych osób”. Z uwagi na oszczędność miejsca poświęcono tu część znaczenia angielskiego button mana.
w tłumaczeniu literackim, dzięki nieograniczonej ilości miejsca, można zastosować tłumaczenie opisowe, by bardziej zbliżyć się do oryginału: “W latach 20., jako zabójca niskiej rangi, odwalałem brudną robotę na rzecz Al Capone, mordując wielu niewinnych ludzi”.

Dlaczego określenie „tłumaczenie przysięgłe” jest zbędne i pozbawione sensu?

2. Za 10 lat zawód tłumacza przestanie istnieć, bo zastąpi go komputer

Mit rodem z filmów sci-fi. Maszyny zapukają do naszych drzwi i odbiorą nam pracę. O ile w innych branżach to zagrożenie jest całkowicie uzasadnione, tyle dla tłumacza narzędzia umożliwiające tłumaczenie maszynowe stanowią pomoc. Dzięki nim możemy tłumaczyć szybciej i wygodniej, jedynie czytając i redagując to, co “wypluła” maszynka. Podobnie jak robotnicy zastąpili szpadle i łopaty koparkami oraz innymi maszynami budowlanymi, tak tłumacze chętnie sięgają po narzędzia do tłumaczenia maszynowego (np. DeepL). Przewiduje się, że w przyszłości będziemy tłumaczyć wyłącznie z wykorzystaniem takich narzędzi, a kompetencje tłumacza przesuną się w stronę kontrolera jakości. Zawód ten jednak nie zniknie z powodu postępu technologicznego.

1. Skoro jesteś tłumaczem, to na pewno przetłumaczysz wszystko

Samo słowo “tłumacz” jest pojęciem ogólnym, w zakres którego wchodzą przeróżne specjalizacje. I tak istnieją tłumacze tekstów literackich, technicznych (i tu są kolejne specjalizacje: tekstów związanych z energetyką, rolnictwem, farmacją, motoryzacją itd.), prawnych, marketingowych itp. Co do zasady można nas podzielić na 3 główne kategorie:
— tłumacze pisemni (literaccy, techniczni);
— tłumacze ustni (konferencyjni, środowiskowi);
— tłumacze audiowizualni (zajmujący się przekładem napisów, tworzeniem dubbingu).
Ponadto tłumacz może nabyć uprawnienia tłumacza przysięgłego umożliwiające poświadczanie dokumentów pieczęcią.
W związku z tym niemożliwe jest, aby jeden tłumacz był w stanie wykonać wysokiej jakości tłumaczenie z każdej dziedziny. Każdy odnajduje swoją niszę, w której się specjalizuje i realizuje usługi. Oczywiście osoba doświadczona może specjalizować się w kilku dziedzinach tekstów pisemnych oraz w przekładzie ustnym.

Powyższa lista mitów nie wyczerpuje tematu, lecz stanowi próbę wyjaśnienia kilku głównych kwestii. Zapraszam do skorzystania z moich usług tłumaczeniowych, kontaktując się poprzez tę zakładkę.

Zapisz się
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Bądź na bieżąco!

Podaj adres e-mail, by otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Dziękuję! Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego spamu.
Wystąpił błąd. Spróbuj jeszcze raz.